// archiwum notatnika

WSZYSTKIE WPISY_

Każdy test, każdy wniosek i każda pomyłka — chronologicznie, od pustej kartki. Reklama online, SEO i case study z własnego sklepu. Pod każda notatką są tagi — klikniesz i zobaczysz wszystko z tego tematu.

Podstawy marketingu internetowego — 34 pojęcia, od których zaczyna się plan

WPIS · SŁOWNIK 01/12 · podstawy i strategia · 34 hasła · czas czytania: ok. 8 minut

Podstawy marketingu internetowego to zestaw pojęć, które opisują trzy rzeczy: do kogo mówisz, po co i jak sprawdzisz, czy zadziałało. Bez nich każde kolejne narzędzie — Google Ads, SEO, newsletter — jest tylko drogim sposobem na powtarzanie tego samego błędu.

W skrócie: zanim wydasz pierwszą złotówkę, musisz umieć odpowiedzieć na trzy pytania: kto ma kupić, dlaczego akurat u Ciebie i po jakiej liczbie poznasz, że się udało. Reszta strategii to szczegóły.

Ściąga: 12 pojęć, których używam najczęściej

Cała trzydziestka czwórka jest w słowniku. Tu wybrałem te, które realnie wracają w rozmowach co tydzień.

PojęcieW jednym zdaniu
Grupa docelowaKonkretne osoby, do których mówisz — im węziej opisane, tym taniej je kupisz.
PersonaPortret jednego modelowego klienta, żeby dało się pisać „do kogoś”.
ICPKlient, który zostawia najwięcej i odchodzi najrzadziej.
USPJedna rzecz, którą klient potrafi powtórzyć o Tobie własnymi słowami.
Propozycja wartościCo zyskuje, w jakim czasie, dlaczego ma uwierzyć.
LejekDroga od pierwszego kontaktu do zakupu, podzielona na trzy etapy.
LeadKtoś, kto zostawił kontakt — obietnica klienta, nie klient.
KonwersjaAkcja, którą uznajesz za cel: zakup, zapis, pobranie.
KPILiczba, którą policzysz co miesiąc bez niczyjej pomocy.
ROI(Przychód minus koszt) przez koszt — czy to się w ogóle spina.
SezonowośćPowtarzalne górki w roku, pod które planuje się miesiąc wcześniej.
Zasada 80/20Mała część produktów robi większość przychodu — sprawdź, zanim zainwestujesz w resztę.

Krok 1: do kogo właściwie mówisz

Najdroższy błąd w małym biznesie to odbiorca opisany zdaniem „każdy, kto ma dzieci”. Reklama takiej grupy kosztuje najwięcej, a tekst do niej brzmi jak ulotka z supermarketu.

Grupa docelowa w praktyce

Zamiast demografii wypisz sytuację: co ta osoba robi w niedzielę wieczorem, czego boi się w poniedziałek rano, jakich słów używa, opisując swój problem. U nas w sklepie zmiana opisu z „nauczycielki” na „nauczycielka edukacji wczesnoszkolnej, która w niedzielę drukuje materiały na cały tydzień” przestawiła całą komunikację. Nagle było wiadomo, o której wysyłać maila.

Persona i profil idealnego klienta

Persona odpowiada na pytanie „kto”, ICP na pytanie „kto się najbardziej opłaca”. To druga odpowiedź powinna decydować o budżecie, bo w każdym biznesie jest grupa klientów, która kupuje raz, marudzi trzy razy i nigdy nie wraca. Nie musisz jej odmawiać — po prostu nie płać osobno za jej pozyskanie.

USP, którego nie da się skopiować

„Wysoka jakość” i „indywidualne podejście” to nie są wyróżniki, bo napisze tak każdy. Wyróżnik to zdanie, którego konkurencja nie może o sobie powiedzieć bez kłamstwa — na przykład „materiały testowane w klasie przed publikacją”. Test jest prosty: gdyby ktoś podmienił Twoje logo na cudze, czy tekst nadal byłby prawdziwy?

Krok 2: ułóż to w lejek, nie w listę pomysłów

Większość planów marketingowych wygląda jak lista kanałów: blog, Instagram, newsletter, reklamy. To nie jest plan, tylko spis rzeczy do zrobienia. Plan powstaje wtedy, gdy przypiszesz każdą z nich do etapu, na którym ma działać.

Lejek sprzedażowy w trzech etapach

Góra lejka buduje zasięg, środek buduje zaufanie, dół domyka sprzedaż. Na każdym z nich działa inna treść i inny wskaźnik — mierzenie góry lejka konwersją to najczęstszy powód, dla którego dobre treści zostają uznane za nieskuteczne. Rozpisałem to szczegółowo w osobnym wpisie o lejku treści.

Ścieżka klienta i punkty styku

Narysuj na kartce wszystkie miejsca, w których ktoś spotyka Twoją markę: reklamę, post, wpis na blogu, maila po zakupie, opakowanie. Prawie zawsze wychodzi, że jeden etap nie istnieje — najczęściej ten po zakupie. A to właśnie tam siedzi najtańsza sprzedaż, bo klient już Ci zaufał i już zapłacił.

Mikrokonwersje, czyli gdzie ludzie odpadają

Jeśli mierzysz tylko zakupy, wiesz jedynie, że coś nie działa. Mikrokonwersje — dodanie do koszyka, kliknięcie w kartę produktu, obejrzenie wideo — pokazują, na którym kroku się sypie. To różnica między „reklama nie działa” a „reklama działa, ale koszyk gubi ludzi na polu z numerem telefonu”.

Krok 3: wybierz liczby, po których poznasz efekt

Trzy KPI wystarczą. Cztery to już raport, którego nikt nie otwiera drugi raz.

  • Jedna liczba wyniku — przychód, liczba zamówień albo liczba zapisów.
  • Jedna liczba kosztu — CPA albo koszt pozyskania klienta.
  • Jedna liczba zdrowia — odsetek klientów, którzy wrócili, albo ruch organiczny miesiąc do miesiąca.
Zasada, której pilnuję u siebie: jeśli nie umiem policzyć wskaźnika w dziesięć minut ostatniego dnia miesiąca, to on nie istnieje. Piękne dashboardy, do których nikt nie zagląda, to najdroższa forma prokrastynacji w marketingu.

Trzy błędy, które kosztują najwięcej

  1. Kanał zamiast odbiorcy. „Wchodzimy na TikToka” to nie jest decyzja marketingowa, tylko techniczna. Decyzją jest „docieramy do osób, które szukają gotowych materiałów w niedzielę wieczorem”.
  2. Mierzenie wszystkiego. Trzydzieści wskaźników znaczy tyle samo co zero, bo przy każdym wyniku znajdziesz taki, który wygląda dobrze.
  3. Plan bez sezonu. Treść pod wrzesień publikowana we wrześniu spóźnia się o miesiąc — wyszukiwarka potrzebuje czasu, żeby ją w ogóle zauważyć.

Najczęstsze pytania

Od czego zacząć planowanie marketingu w małym sklepie?

Od opisania jednej konkretnej grupy odbiorców i jednego zdania mówiącego, dlaczego mają kupić u Ciebie. Dopiero potem wybiera się kanały — odwrotna kolejność kończy się obecnością wszędzie i sprzedażą nigdzie.

Czym różni się persona od grupy docelowej?

Grupa docelowa to zbiór osób opisany cechami, persona to portret jednej modelowej osoby z tego zbioru. Persony używa się do pisania tekstów, grupy docelowej — do ustawiania targetowania w reklamie.

Ile wskaźników KPI powinien mieć mały biznes?

Trzy: jedna liczba wyniku, jedna kosztu i jedna pokazująca, czy klienci wracają. Więcej wskaźników nie daje więcej wiedzy, tylko więcej miejsc na wymówki.

Czy marketing przychodzący jest lepszy od wychodzącego?

Nie jest lepszy, tylko wolniejszy i trwalszy. Reklama daje ruch od razu i znika razem z budżetem, treść rośnie miesiącami i zostaje — w praktyce potrzebujesz obu, w proporcji zależnej od tego, ile czasu możesz czekać.

Co to znaczy, że ktoś jest leadem?

To osoba, która zostawiła kontakt i zgodę na komunikację — na przykład zapisała się na newsletter. Lead nie jest klientem; jest tylko szansą, którą trzeba jeszcze zamienić w sprzedaż.

Źródła i dalsza lektura

Powiązane wpisy

O autorze

Mateusz Kwiecień — od ponad dziesięciu lat pracuję przy reklamie online. Po 2020 zaczynałem od zera, więc wszystkiego, co tu opisuję, uczyłem się na własnym budżecie, a nie na cudzych kampaniach.

Razem z żoną prowadzimy kwiecien.academy — sklep z materiałami edukacyjnymi i subskrypcjami, z którego żyjemy. To mój poligon: każde pojęcie z tego wpisu najpierw sprawdzam tam, a dopiero potem o nim piszę. Nie przejmuję cudzych kont i nie obiecuję wyników — pokazuję, jak zrobić to samemu, i mówię też o tym, co u mnie nie zadziałało. Kontakt · notatnik

// wpis 01 z 12 · część słownika marketingu internetowego_

Więcej z bloga

Kto to pisze

Mateusz Kwiecień. Prowadzę z żoną sklep kwiecien.academy i testuję na nim reklamę online oraz SEO — za własne pieniądze. Ten notatnik to zapis tych testów: liczby, wnioski i błędy. Pomylę się — poprawiam wpis, nie kasuję.

Najnowsze wpisy

Kampania pali budżet?

Masz pytanie, którego nie ma w notatniku? Napisz — sprawdzę u siebie i dopiszę. Bez „szanowny specjalisto” i bez formularza z dwunastoma polami.