// archiwum notatnika

WSZYSTKIE WPISY_

Każdy test, każdy wniosek i każda pomyłka — chronologicznie, od pustej kartki. Reklama online, SEO i case study z własnego sklepu. Pod każda notatką są tagi — klikniesz i zobaczysz wszystko z tego tematu.

Słownik e-mail marketingu i automatyzacji — 22 pojęcia

WPIS · SŁOWNIK 08/12 · e-mail marketing · 22 hasła · czas czytania: ok. 8 minut

E-mail marketing to komunikacja z własną bazą adresów: newslettery, sekwencje sprzedażowe i wiadomości wysyłane automatycznie po konkretnym zdarzeniu. To jedyny kanał, w którym kontakt do odbiorcy należy do Ciebie, a nie do algorytmu — żaden update nie zabierze Ci listy mailingowej.

W skrócie: baza z prawdziwymi zgodami, jedna sekwencja powitalna i jeden automat na porzucony koszyk załatwiają większość wyniku. Wszystko inne to optymalizacja.

Ściąga: 12 pojęć e-mail marketingu

Pełne dwadzieścia dwa hasła są w słowniku.

PojęcieW jednym zdaniu
Lista mailingowaNajwiększy zbywalny majątek marketingowy sklepu.
Opt-inŚwiadoma zgoda na otrzymywanie wiadomości.
Double opt-inMniejsza baza, dużo lepsza dostarczalność.
SegmentacjaInny mail do kupujących, inny do zapisanych sprzed roku.
Sekwencja powitalnaZwykle najskuteczniejsza automatyzacja w sklepie.
Kampania kroplowaCiąg maili rozłożony w czasie, prowadzący przez temat.
Wskaźnik otwarćBywa zawyżony — bezpieczniej patrzeć na kliknięcia.
Wskaźnik kliknięćNajuczciwsza miara skuteczności wysyłki.
DostarczalnośćCzy mail trafia do skrzynki, czy do spamu.
SPF, DKIM, DMARCWpisy w DNS; bez nich część maili nigdy nie dotrze.
Temat wiadomościZdanie decydujące o otwarciu.
Mail transakcyjnyNajwyższe otwarcia w całym mailingu.

Baza: jakość bije wielkość

Zgoda, która jest zgodą

Zgoda marketingowa musi być odrębna, dobrowolna i niezaznaczona domyślnie — nie może też być warunkiem zakupu. To nie tylko wymóg prawny; baza zbudowana na wymuszonych zgodach ma fatalne otwarcia i psuje dostarczalność całej domeny. Więcej o samych obowiązkach w słowniku prawa w e-commerce.

Podwójne potwierdzenie — kosztuje, opłaca się

Double opt-in obetnie liczbę zapisów o kilkanaście procent i to boli przy pierwszym raporcie. Za to zostają adresy realne, otwarcia rosną, a dostawcy poczty przestają traktować Twoje wysyłki jak podejrzane. Przy małej bazie to różnica między trafianiem do skrzynki a trafianiem do zakładki „oferty”.

Segmentacja, która zajmuje pięć minut

Nie potrzebujesz dwudziestu segmentów. Wystarczą trzy: ci, którzy nigdy nie kupili, ci, którzy kupili raz, i ci, którzy wracają. Ten sam mail wysłany do trzech takich grup z inną pierwszą linijką potrafi podwoić kliknięcia.

Trzy automaty, które zarabiają bez Ciebie

  1. Sekwencja powitalna — trzy do pięciu wiadomości po zapisie: kim jesteś, co dostaje, dlaczego warto zajrzeć do sklepu. Zwykle najwyższa sprzedaż z całego mailingu.
  2. Odzyskiwanie koszyka — pierwszy mail po godzinie, drugi po dobie, rabat dopiero w trzecim, jeśli w ogóle.
  3. Reaktywacja — jedna wiadomość do osób, które nie otworzyły niczego od pół roku, z pytaniem wprost, czy chcą zostać.
Kolejność wdrażania ma znaczenie. Sekwencja powitalna działa na każdą nową osobę, więc buduje wynik od pierwszego dnia; kampanie jednorazowe robisz dopiero wtedy, gdy automaty już stoją.

Dostarczalność: nudna warstwa, która decyduje o wszystkim

SPF, DKIM i DMARC w jednym akapicie

To trzy wpisy w DNS potwierdzające, że masz prawo wysyłać maile z własnej domeny. Bez nich część wiadomości ląduje w spamie albo znika bez śladu, a Ty widzisz to jako „słabe otwarcia”. Ustawia się je raz, zwykle według instrukcji systemu mailingowego, i więcej się do nich nie wraca.

Higiena listy

Adresy, które od roku nic nie otworzyły, obniżają reputację nadawcy i psują statystyki. Raz na jakiś czas warto je wypisać — baza mniejsza, ale zdrowsza, dociera dalej.

Temat i preheader

Temat krótki i konkretny, bez obietnic, których treść nie spełnia; preheader to druga szansa, a nie miejsce na „jeśli nie widzisz tej wiadomości”. Test, który stosuję: czy temat da się przeczytać na ekranie telefonu bez ucięcia w połowie.

Trzy błędy, które kosztują bazę

  1. Wysyłka tylko wtedy, gdy masz promocję. Ludzie zapisują się po wartość; jeśli dostają wyłącznie rabaty, przestają otwierać.
  2. Jeden mail do wszystkich. Ta sama treść do nowych i do stałych klientów zawsze jest dla kogoś nietrafiona.
  3. Ignorowanie maili transakcyjnych. Mają najwyższe otwarcia w całym mailingu i najczęściej są pustym potwierdzeniem bez jednego linku.

Najczęstsze pytania

Jak często wysyłać newsletter?

Regularnie i tak, żeby dało się to utrzymać przez rok — raz w miesiącu wysyłany konsekwentnie działa lepiej niż trzy razy w tygodniu przez pierwszy miesiąc. Rytm ustala się pod własne możliwości, nie pod poradnik.

Czy podwójne potwierdzenie zapisu jest konieczne?

Nie jest technicznie konieczne, ale mocno poprawia jakość bazy i dostarczalność. Przy małych listach różnica między trafianiem do skrzynki a do spamu bywa większa niż różnica w liczbie zapisów.

Dlaczego moje maile trafiają do spamu?

Najczęściej z powodu braku wpisów SPF, DKIM i DMARC w DNS albo wysyłania do adresów, które od dawna nic nie otwierają. Warto też sprawdzić, czy nie kupujesz ani nie importujesz adresów bez zgód — to najszybsza droga do zablokowania domeny.

Ile powinien wynosić wskaźnik otwarć?

Po zmianach w prywatności otwarcia bywają zawyżone i słabo porównywalne między systemami, więc lepszym wskaźnikiem jest odsetek kliknięć. Porównuj własne wysyłki między sobą, a nie z branżowymi średnimi.

Od czego zacząć automatyzację w małym sklepie?

Od sekwencji powitalnej i od automatu odzyskującego porzucone koszyki. Te dwie rzeczy dowożą większość efektu, a wdrożenie zajmuje jedno popołudnie.

Czy mogę wysyłać maile do klientów, którzy nie zapisali się na newsletter?

Możesz wysyłać wiadomości transakcyjne dotyczące zamówienia, ale komunikacja handlowa wymaga odrębnej zgody marketingowej. Mieszanie tych dwóch rzeczy w jednej wysyłce to najczęstszy błąd małych sklepów.

Źródła i dalsza lektura

Powiązane wpisy

O autorze

Mateusz Kwiecień — od ponad dziesięciu lat pracuję przy reklamie online. Po 2020 zaczynałem od zera, więc wszystkiego, co tu opisuję, uczyłem się na własnym budżecie, a nie na cudzych kampaniach.

Razem z żoną prowadzimy kwiecien.academy — sklep z materiałami edukacyjnymi i subskrypcjami, z którego żyjemy. To mój poligon: każde pojęcie z tego wpisu najpierw sprawdzam tam, a dopiero potem o nim piszę. Nie przejmuję cudzych kont i nie obiecuję wyników — pokazuję, jak zrobić to samemu, i mówię też o tym, co u mnie nie zadziałało. Kontakt · notatnik

// wpis 08 z 12 · część słownika marketingu internetowego_

Więcej z bloga

Kto to pisze

Mateusz Kwiecień. Prowadzę z żoną sklep kwiecien.academy i testuję na nim reklamę online oraz SEO — za własne pieniądze. Ten notatnik to zapis tych testów: liczby, wnioski i błędy. Pomylę się — poprawiam wpis, nie kasuję.

Najnowsze wpisy

Kampania pali budżet?

Masz pytanie, którego nie ma w notatniku? Napisz — sprawdzę u siebie i dopiszę. Bez „szanowny specjalisto” i bez formularza z dwunastoma polami.