Dlaczego w notatniku o nauce za własne pieniądze polecam narzędzie za 3 tysiące
Bo pokazuje kierunek, w którym idzie cała branża. AI przestaje być czatem, który doradza, a zaczyna być operatorem, który klika za Ciebie — pod Twoją kontrolą. W WPIS #033 pisałem, że Google automatyzuje coraz więcej po swojej stronie. BDOS automatyzuje Twoją stronę: analizę, przeglądy i powtarzalne zmiany. Decyzja zostaje u Ciebie.
Drugi powód: to narzędzie zrobili praktycy, a nie startup, który pierwszy raz widzi panel Google Ads. Krzysztof Bycina prowadzi kampanie e-commerce jako freelancer (LiveAds.pl), Karol Dziedzic od lat uczy Google Ads i analityki. Taką wiedzę wbudowaną w narzędzie da się wyczuć.
Co to jest BDOS
BDOS to warstwa operacyjna do pracy z kontami Google Ads przez polecenia i rozmowę, zamiast klikania w panelu. Działa w terminalu i jest zbudowany na Claude Code, czyli agencie AI od Anthropic, który wykonuje zadania na Twoim komputerze. Łączy się z API Google Ads, a dane dociąga też z GA4 i Merchant Center.
Twórcy obiecują trzy rzeczy: szybciej, bezpieczniej i na większą skalę. W praktyce chodzi o to, żeby w jednym oknie zrobić to, co normalnie wymaga kilku aplikacji i godziny klikania.
Jak wygląda praca
Piszesz polecenie tak, jak powiedziałbyś je asystentowi, na przykład:
- „sprawdź wszystkie konta” — poranny przegląd kilkunastu kont,
- „stwórz kampanię Performance Max tylko z feedem”,
- „znajdź wyszukiwane hasła, które przepalają budżet, i zaproponuj wykluczenia”.
Dalej zawsze jest ten sam cykl: polecenie → analiza danych → propozycja → podgląd zmian → Twoje potwierdzenie → wdrożenie. Każda zmiana jest oznaczana etykietą, więc wiadomo, co zrobił system.
Zabezpieczenia — bo chodzi o cudze pieniądze
- tryb próbny (dry-run) — system pokazuje, co by zrobił, ale niczego nie zmienia,
- podgląd każdej zmiany przed wdrożeniem,
- potwierdzenie — bez Twojego „tak” nic się nie dzieje,
- walidacja zapytań GAQL, czyli zapytań do danych Google Ads, zanim trafią do API,
- automatyczne etykiety na zmienionych elementach.
Co robi dobrze
- Oszczędza czas na rutynie — poranny przegląd kilkudziesięciu kont skraca się z 60–90 minut do kilku.
- Łączy dane z Google Ads, GA4 i Merchant Center bez ręcznego eksportu.
- Ma wbudowaną wiedzę branżową — benchmarki i sposoby analizy kampanii, a nie tylko ogólnego chatbota.
- Sprawdza się w powtarzalnych zadaniach — słowa kluczowe, wykluczenia, struktury kampanii, analiza produktów, listy remarketingowe.
Ograniczenia, o których trzeba wiedzieć
- Nie zna całego kontekstu biznesu: priorytetów, marży, tego, po co istnieje dana kampania. Tego musisz go nauczyć albo pilnować sam.
- Terminal jest mniej intuicyjny niż panel z przyciskami.
- Wymaga precyzyjnych poleceń — ogólne prośby dają nieprzewidywalne wyniki.
- Zmiany i tak warto zweryfikować w panelu Google Ads.
- Tylko roczna licencja, bez abonamentu miesięcznego.
- Potrzebujesz osobnej subskrypcji Claude, a jej limity potrafią się wyczerpać przy intensywnej analizie wielu kont.
Cennik
| Wariant | Cena za rok |
|---|---|
| 1 osoba | 2 999 zł |
| do 5 osób | 7 368 zł |
| bez limitu osób | 12 288 zł |
// ceny ze strony produktu, stan na 10 września 2026; do tego osobno subskrypcja Claude
Prosty rachunek: jeśli BDOS oszczędza specjaliście godzinę dziennie, licencja dla jednej osoby zwraca się w kilka tygodni. Jeśli masz jedno konto i zaglądasz do niego raz w tygodniu, nie zwróci się nigdy.
Komu polecam, komu nie
Polecam, jeśli:
- jesteś freelancerem Google Ads z wieloma kontami,
- prowadzisz agencję performance i Twój zespół traci godziny na rutynowe przeglądy,
- zarządzasz e-commerce na Performance Max i kampaniach produktowych,
- nie boisz się terminala i chcesz się nauczyć pracy z agentem AI.
Nie polecam (jeszcze), jeśli:
- dopiero zaczynasz z Google Ads — najpierw zrozum panel, potem automatyzuj,
- masz jedną lub dwie proste kampanie,
- oczekujesz, że AI poprowadzi konto samo, bez Twojego nadzoru.
Jak ja bym zaczął
- Pierwszy tydzień wyłącznie w trybie próbnym: niech system pokazuje, co by zrobił, a Ty porównujesz to z własną oceną.
- Jedna rutyna na start, na przykład poranny przegląd kont albo wykluczenia z wyszukiwanych haseł.
- Własna biblioteka poleceń: precyzyjne, sprawdzone komendy zapisane w pliku.
- Kontrola w panelu po każdej większej zmianie, dopóki nie nabierzesz zaufania.
- Kontekst biznesowy spisany raz — marże, priorytety, kampanie „nie ruszać” — żeby system nie musiał zgadywać.
Czas odzyskany na rutynie warto wydać na testy nowych kanałów, na przykład na reklamy w ChatGPT, które opisałem w WPIS #034.
FAQ
Co to jest BDOS.ai?
BDOS (Bycina Dziedzic Operating System) to system AI do zarządzania kontami Google Ads, zbudowany na Claude Code. Pozwala analizować konta i wprowadzać zmiany przez polecenia wpisywane w terminalu.
Czy BDOS sam zmienia kampanie?
Nie bez Twojej zgody. System proponuje zmiany, pokazuje ich podgląd i wymaga potwierdzenia. Ma też tryb próbny, w którym niczego nie wdraża, oraz automatyczne etykiety na zmienionych elementach.
Ile kosztuje BDOS?
Stan na wrzesień 2026: licencja roczna 2 999 zł dla jednej osoby, 7 368 zł dla maksymalnie pięciu osób i 12 288 zł bez limitu osób. Do tego potrzebna jest osobna subskrypcja Claude.
Czy do BDOS trzeba umieć programować?
Nie trzeba pisać kodu, ale trzeba swobodnie pracować w terminalu i formułować precyzyjne polecenia. Dla osób przyzwyczajonych wyłącznie do panelu z przyciskami to zmiana nawyków.
Z jakimi danymi łączy się BDOS?
Z Google Ads przez API oraz z danymi z GA4 i Merchant Center. Narzędzie jest projektowane do pracy z Google Ads, w tym z kampaniami Performance Max i produktowymi.
Dla kogo jest BDOS?
Dla specjalistów Google Ads, freelancerów z wieloma kontami, agencji i e-commerce managerów. Nie jest przeznaczony dla początkujących ani dla prostych kont z jedną czy dwiema kampaniami.
Źródła
- BDOS.ai — strona narzędzia
- Kursy Karol Dziedzic — BDOS: opis i cennik
- Marcin Wsół — BDOS.ai: zalety, wady i subiektywna opinia
- LiveAds.pl — Krzysztof Bycina, współtwórca BDOS.ai
— MK · wróć do notatnika





