Dynamic Search Ads miały dziesięć lat i działały prosto: Google czytał Twoją stronę, sam dobierał zapytania i sam pisał nagłówek. Ich następca — AI Max for Search — robi to samo, tylko dla wszystkich kampanii w wyszukiwarce, z modelem językowym w środku i z jednym istotnym dodatkiem: nie musisz zakładać osobnej kampanii. Włączasz go w istniejącej. Ten tekst jest częścią cyklu AI w reklamie online.
Kalendarz, który warto znać
- Teraz — dobrowolne przejście, Google udostępnia narzędzia do migracji DSA na AI Max.
- Wrzesień 2026 — start automatycznych przenosin kampanii DSA, kampanii z automatycznie tworzonymi zasobami (ACA) i kampanii z dopasowaniem przybliżonym; koniec tworzenia nowych DSA.
- Luty 2027 — całkowite wygaszenie DSA i koniec automatycznej migracji (termin przesunięty z września).
Jeśli masz kampanie DSA, które robią istotną część sprzedaży, nie czekaj na wrzesień. Przenieś je sam, w spokojnym miesiącu, i porównaj wyniki, zanim zrobi to za Ciebie skrypt.
Trzy funkcje AI Max
1. Dopasowanie wyszukiwanych haseł
AI Max wychodzi poza Twoje słowa kluczowe i pokazuje reklamy na zapytania, które według modelu znaczą to samo — albo coś podobnego. To jest jednocześnie największa korzyść (zapytania, na które nigdy byś nie wpadł) i największe ryzyko (zapytania, na które nigdy nie chciałbyś się pokazać). Mechanizm przypomina dopasowanie przybliżone na sterydach.
2. Personalizacja tekstu
Model generuje nagłówki i opisy dopasowane do konkretnego zapytania i treści strony docelowej. Brzmi dobrze, dopóki nie zobaczysz, jak AI opisuje Twoją promocję, która skończyła się w zeszłym tygodniu, bo strona nadal o niej wspomina. Google dodał „wytyczne tekstowe” — miejsce, gdzie mówisz modelowi, czego nie pisać. Korzystaj.
3. Rozszerzanie końcowego adresu URL
Tak jak w Performance Max: system może wysłać użytkownika na inną stronę Twojej witryny niż podana. Zostaje kontrola adresów (wykluczenia, listy dozwolone) — i to ona decyduje, czy funkcja pomaga, czy szkodzi.
Google podaje, że kampanie z włączonymi wszystkimi trzema funkcjami mają średnio o 7% więcej konwersji lub wartości konwersji przy podobnym CPA/ROAS. To średnia Google z kont, które zdecydowały się na pełny pakiet — czyli raczej większych i lepiej skonfigurowanych. Traktuj jako kierunek, nie obietnicę.
Co zostaje w Twoich rękach
- Kontrola marek i lokalizacji — wykluczenie własnej marki (żeby AI Max nie dopisał sobie brandu) i wykluczenie konkurentów, jeśli nie chcesz ich licytować.
- Wytyczne tekstowe — ton, zakazane słowa, obowiązkowe informacje.
- Kontrola adresów URL — dawne ustawienia DSA nadal działają.
- Raportowanie — raport wyszukiwanych haseł pokazuje, na co AI Max wydał pieniądze. Czytaj go co tydzień przez pierwszy miesiąc.
- Słowa wykluczające — nadal najważniejsze narzędzie w koncie. AI rozszerza; Ty przycinasz.
Jak włączyć bez bólu
- Zrób porządek w słowach wykluczających. Przejrzyj raport haseł z ostatnich 90 dni. Wszystko, co nie sprzedało — na listę. To jedyny hamulec, jaki masz.
- Włącz w jednej kampanii, nie we wszystkich. Najlepiej tej z największym wolumenem konwersji — model potrzebuje danych.
- Wpisz wytyczne tekstowe — nawet trzy zdania: „Nie obiecuj darmowej dostawy. Nie używaj słowa najlepszy. Zawsze podawaj markę.”
- Wyklucz strony, które nie sprzedają: blog, regulamin, kariera, stare promocje.
- Daj dwa–trzy tygodnie i porównaj — nie w panelu, tylko konwersje i koszt z arkusza. Jeśli zapytania w raporcie to głównie Twoja marka, wróć do punktu 1.
AI Max, PMax i reklamy w AI Mode
Google układa to w spójny system: AI Max for Search na zapytania, Performance Max na katalog i pozostałe kanały, a oba jako podstawa do nowych formatów w odpowiedziach generowanych przez Gemini — o tym w tekście o reklamach w AI Mode i AI Overviews. Reklamodawca bez AI Max będzie w tych nowych miejscach po prostu niewidoczny. To jest prawdziwy powód, dla którego Google tak naciska na migrację — nie 7%.
DSA ufałeś, bo widziałeś, co robi. AI Max musisz kontrolować, bo widzisz mniej. Zamiast pytać „czy włączyć”, pytaj „co wykluczyć, zanim włączę”.





