Nie mam sponsora i nie będę miał. To nie znaczy, że nie da się ze mną pracować. Znaczy tylko, że nie kupisz tu zdania.
Co robię chętnie
- Teksty na zlecenie — publicystyka, felietony, komentarze dla redakcji i serwisów.
- Wystąpienia i warsztaty — jak czytać program wyborczy do końca, jak sprawdzić fake newsa w minutę, jak słuchać eksperta ze studia i wiedzieć, kto mu płaci.
- Wywiady, podcasty, panele — przychodzę z tezą, nie z ulotką.
- Konsultacje redakcyjne — przeczytam twój tekst i powiem, gdzie się sypie. Bez owijania.
- Proza — jeśli prowadzisz magazyn albo antologię, pogadajmy o fragmentach.
Czego nie robię
- Postów sponsorowanych i lokowania produktu. Żadnych.
- „Artykułu z jednym linkiem” i innych uprzejmych form kupowania SEO.
- Płatnych recenzji, kryptoreklamy, współpracy barterowej za produkt.
- Pisania pod cudzym nazwiskiem dla partii, komitetu albo polityka.
- Usuwania opublikowanych tekstów — za pieniądze ani za dobre słowo.
Jak to działa
Jeden mail, konkret: kto pyta, o co chodzi, na kiedy i za ile. Odpisuję w kilka dni roboczych — na wszystko, co nie zaczyna się od „szanowny blogerze”.
Jeśli tekst powstaje na zlecenie albo dostaję cokolwiek za udział, piszę o tym wprost, w tym tekście, na górze. Czytelnik ma wiedzieć, kto za czym stoi. Dokładnie tak samo jak ekspert w studiu.
mateuszkwiecien.pl@icloud.com — albo przez stronę Kontakt.





