O mnie

Nie wróżę. Nie motywuję.
Nie sprzedaję Ci wewnętrznej siły w dziesięciu krokach.

Jestem zmęczony, cyniczny i mam uczulenie na ludzi, którzy krzywdzą z uśmiechem. Na narcyzów, którzy zawsze wychodzą na ofiarę. Na manipulantów, którzy powtarzają „przesadzasz” tak długo, aż w końcu w to uwierzysz. Stąd ten blog.

Nie jestem psychologiem. Nie mam papierka, który dawałby mi prawo o tym pisać. Mam coś gorszego — wiem, jak to wygląda z bliska. Wystarczająco blisko, żeby przez moment uwierzyć, że to ze mną jest coś nie tak.

Dorastałem w domu, w którym manipulacja nie była pojęciem z podręcznika — była codziennością, której się uczysz, zanim w ogóle umiesz ją nazwać. Długo myślałem, że to, co znam jako „normalne”, jest normalne dla wszystkich. Nie jest.

Wyjście z tego wzorca zajęło mi lata terapii i jeszcze więcej lat samodzielnej pracy nad sobą.

Nie była to jedna rozmowa, która wszystko zmieniła. Było ich dziesiątki — z terapeutką, z samym sobą, z notatnikiem, w którym próbowałem rozpisać, która reakcja jest moja, a która jest echem tego, czego się nauczyłem jako dziecko. Czytałem więcej niż ktokolwiek powinien musieć czytać, żeby zrozumieć coś, co inni dostają w spadku jako zdrowy punkt odniesienia.

Czego Ci tu nie dam: pocieszania na zawołanie, afirmacji, całego tego „wszystko będzie dobrze”. Świat jest pełen ludzi, którzy Ci to sprzedadzą. Ja nie.

Dam Ci coś mniej przyjemnego i bardziej przydatnego — mechanizm. Jak to działa. Po czym ich poznać. Dlaczego tak trudno odejść i dlaczego to wcale nie znaczy, że jesteś słabszy od reszty.


Jeśli szukasz kogoś, kto pogłaszcze — to nie tu.
Jeśli chcesz zobaczyć, jak działa ta maszyna, zanim znów Cię złapie — zostań.

— Mateusz Kwiecień

Co tydzień jeden konkretny mechanizm manipulacji — prosto, bez owijania w bawełnę.

Zapisz się na newsletter →